czwartek, 19 lipca 2018

Dyniowa zupa krem z krewetkami

Nie wiem czy pamiętacie jak przy okazji wpisu z zupą z cukinii pisałam, że jest to jedna z dwóch zup po które często sięgam. Dziś pora na tą drugą zupę krem. Dynia kojarzy nam się głównie z jesienią, jednak to danie gości w mojej kuchni również latem, kiedy potrzebuję czegoś lekkiego i smacznego :) 

Do przygotowania zupy potrzebne są:
dwie paczki mrożonej dyni, krewetki, mleczko kokosowe, imbir, grzanki, curry, sól, pieprz i słodką paprykę. 
Czasami podobnie jak przy zupie z cukinii sama robię grzanki,
tym razem użyłam jednak gotowych. 


Na początek do garnka z oliwą wrzucamy dynię


Dolewamy do niej pół szklanki letniej wody


W międzyczasie na patelni smażymy krewetki.
Do dyni zaś dodajemy starty imbir i przyprawy.


Kiedy dynia już zmięknie, zdejmujemy garnek z palnika i za pomocą blendera miksujemy dynię


Na koniec, już w miseczce czy na talerzu, ostatecznie doprawiamy naszą zupę mleczkiem kokosowym, odrobiną curry, krewetkami i grzankami



Zupa dyniowa gotowa. Smacznego! :) 

poniedziałek, 2 lipca 2018

Drewniane podkładki na stół

Jakiś czas temu podczas wizyty u rodziców na tyle ogródka znalazłam pieńki brzozy, która się złamała podczas wichury. Było to drzewo, które widziałam z okna swojego pokoju odkąd tylko pamiętam. Nie było młode i częściowo nie wytrzymało porywistego wiatru. Trzeba było je trochę przyciąć. Nie byłabym sobą, gdybym tego nie wykorzystała :) Poprosiłam więc tatę o pomoc w wycięciu brzozowych plastrów, z których mogłabym zrobić podkładki na stół. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami ;) 

Początkowo chciałam zrobić podkładki pod talerze oraz kubki. Niestety te mniejsze nie wyszły, ponieważ drzewo było zbyt suche i kruche. Zostały więc większe.



Do wykończenia moich podkładek użyłam papieru ściernego oraz bezbarwnego lakieru


Zaczęłam od wygładzenia plastrów papierem. Kiedy robicie to ręcznie, musicie uzbroić się w cierpliwość :) Chociaż przyznam, że ja specjalnie zostawiłam trochę nierówności, co moim zdaniem dodaje naturalności


Następnie, za pomocą pędzelka rozprowadziłam lakier. Do bardziej gładkich powierzchni możecie użyć wałka. Musicie też wiedzieć jaki efekt chcecie osiągnąć i zdecydować, czy wybierzecie lakier, lakierobejcę, bejcę czy może olej. Możecie też wybierać między matem, a połyskiem. Możliwości jest naprawdę sporo ;) 


Pamiętajcie, że drzewo "pije" wszystko, co na nie położycie, więc kolejne warstwy lakierów musicie nakładać w kilkugodzinnych odstępach czasowych. Zazwyczaj na opakowaniu taki czas jest uwzględniony. Nie martwcie się też, że na początku malowane przez Was powierzchnie są ciemne. Po wyschnięciu wszystko wraca do normy :) 


Gotowe podkładki możemy wykorzystać na tarasie lub balkonie. Będą świetnie wyglądać pod talerzami, miskami z owocami czy świecznikami. Zobaczcie sami :) Już nie mogę się doczekać aż będę z nich korzystać na moim własnym tarasie :) 



Lubicie takie małe akcenty, które upiększają tarasy lub balkony? Wkrótce więcej inspiracji :) 

Musisz to zobaczyć!

Jak zorganizować wieczór panieński lepszy od marzeń

Już kilka razy wspominałam Wam, że wkrótce wychodzę za mąż. Kiedy w styczniu zaczęliśmy załatwiać wszystkie sprawy związane ze ślubem i wese...