czwartek, 15 czerwca 2017

Szybki obiad na uczelnię lub do pracy

Za czasów studenckich moi znajomi nazywali mnie pudełkowym człowieczkiem. Chodziło oczywiście o to, że bardzo często przynosiłam ze sobą śniadania i obiady w pudełkach :) W przerwach między zajęciami zajadałam sałatki i inne smakołyki przygotowane wcześniej w domu. Do pracy również zabierałam ulubione dania, które mogłam sobie odgrzać i zjeść na ciepło. Teraz obiady zazwyczaj jem w domu, ale zdarza mi się zabierać do pracy coś w rodzaju drugiego śniadania lub lunchu. Dziś pokażę Wam jedno z szybkich, ale smacznych rozwiązań do pudełka. 

Nie zawsze mam czas i chęci przygotowywać cały posiłek od początku, dlatego korzystam czasami z jakiś półproduktów. Ze względu na mój stan zdrowia, nie robię tego często, ale nie ukrywam, że zdarza mi się. Tak jest na przykład w przypadku pszennych tortilli, ale nie uważam tego za wielką zbrodnię. 

Do przygotowania mojego lunchu użyłam: tortille pszenne, szpinak (mrożony lub świeży), czosnek, tuńczyka z puszki i ser kozi (może też być ser feta)


Zaczęłam od podsmażenia na oliwie dwóch ząbków czosnku


Następnie dodałam szpinak


Kiedy szpinak już zrobił się miękki doprawiłam go solą i pieprzem



Po przemieszaniu, wyłączyłam gaz i zostawiłam na trochę szpinak, by odlać z niego wodę. Następnie na patelnię dodałam tuńczyka i ser kozi



Ostatni krok to już tylko ułożenie szpinaku na tortilli i zwinięcie jej


Ja zazwyczaj kroję zwiniętą tortillę na kilka mniejszych ruloników, by bez problemu ułożyć je w pudełku



Posiłek gotowy! Można ruszać w teren :) 


Smacznego! :) A Wy, co zabieracie ze sobą w pudełka? 

czwartek, 1 czerwca 2017

Pluszowy zajączek dla Malucha

Jak już pewnie wszyscy wiecie, dziś szczególny dzień - Dzień Dziecka. Niektórzy zasypują swoje pociechy mnóstwem nowych zabawek lub słodyczy, inni wybierają spacery i czas na placu zabaw. Niezależnie od tego, co wybierzecie pamiętajcie, że najważniejsza jest radość dziecka i szczęście, które możemy mu dać :) Ja swoich dzieci jeszcze nie posiadam, ale mam małego chrześniaka, który skradł moje serce od pierwszego dnia, kiedy go zobaczyłam :) Dziś pokażę Wam jak samodzielnie wykonać pluszaka - bezpiecznego towarzysza zabaw. W tym miejscu należy się podziękowanie mojej bratowej, która tchnęła życie w tego uroczego zająca :) 

Do jego przygotowania użyte zostały trzy stare, bawełniane bluzki, nożyczki, wata, igła i nici.

Na jednej, najjaśniejszej bluzce rysujemy uszy tak, jak poniżej (dwa razy taki sam kształt)


Następnie, po wycięciu odrysowanego kształtu zszywamy obie warstwy, zostawiając miejsce na wypełnienie watą



W podobny sposób odrysowujemy i wycinamy pozostałe części zająca: nóżki, łapki, głowę i tułów. 

Z ciemniejszego materiału wycinamy (opcjonalnie) nieco mniejsze uszy, które przyszywamy do tych pierwszych.


Wszystkie części zszywamy ze sobą podobnie jak uszy i wypełniamy watą (oprócz brzuszka, który wypełniamy po zszyciu zajączka w całość



 Po złączeniu wszystkich elementów, można wypełnić tułów zajączka 
i zaszyć 




Za pomocą ciemnej nitki tworzymy uśmiech, oczy i nos


I gotowe! :) 

Opcjonalnie można uszyć bluzeczkę lub inny element garderoby dla zajączka. Ten zajączek zyskał czerwoną koszulkę




Jak Wam się podoba? :) W tym przypadku wszystko było wykonywane ręcznie, jednak możecie użyć maszyny do szycia, która przyspieszy i ułatwi cały proces twórczy :) 

niedziela, 21 maja 2017

Ozdoby w stylu rustykalnym

Już niedługo wychodzę za mąż, więc tematy ślubu i wesela są mi ostatnio bardzo bliskie. Nie jestem osobą, która już kilka lat wcześniej wszystko planuje i wymyśla, jednak wiadomo, że jakiś swój pomysł na dekoracje miałam. To, co Wam dziś pokażę nie ma nic wspólnego z tym, co planuję w sierpniu, ale wiem, że styl rustykalny jest bardzo popularny wśród wielu Panien Młodych. Postanowiłam więc pokazać Wam moją wizję na baardzo proste dekoracje, które można wykorzystać nie tylko na sali weselnej, ale również podczas różnych innych przyjęć i imprez. Poniżej zobaczycie kilka sposobów na ozdoby, które kojarzą mi się z rustykalnym stylem - stylem prostym i minimalistycznym. Jest to styl, w którym wykorzystuje się drewno, wiklinę, sznurki, rzemyki, szkło, płótno i wiele innych. 


Na weselach lub innych uroczystościach pojawia się alkohol oraz inne napoje. Warto przyozdobić butelki, by etykiety nie raziły za bardzo w oczy. Ja do tego wykorzystałam białą koronkę, sznurek i taśmę dwustronną



Na szarej kartce papieru (okładka bloku technicznego :D ) wydrukowałam przykładowy tekst, który może znajdować się przy takich butelkach.


Następny pomysł to bardzo proste lampiony, które ozdobiłam w podobny sposób jak butelkę. Z takich słoików możecie zrobić również wazony





Na tego typu imprezach często tworzy się dla gości małe upominki, zobaczcie jak moim zdaniem można je wpisać w styl rustykalny





Do takich dekoracji pasują polne kwiaty, które można uzupełnić źdźbłami traw i zbóż oraz owocami. Ja akurat nie miałam tego typu roślin, ale gdybym tworzyła prawdziwą dekorację weselną na pewno by nie zabrakło niezapominajek, lawendy czy gipsówki. A Wam z czym się kojarzy ten klimat? :) 



Jeśli chcecie, po swoim ślubie mogę pokazać Wam dekoracje na jakie my się zdecydowaliśmy i co robimy sami ;) Myślę, że też może to zainspirować przyszłe Panny Młode. 

środa, 3 maja 2017

Lekkie placuszki z cukinii

Weekend majowy kojarzy nam się z grillem, ogniskiem - smażonym jedzeniem, często z dodatkiem alkoholu. Nie wpływa to zbyt dobrze na nasze zdrowie, ale wiadomo że nie jemy tak codziennie. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa :). Można jednak wprowadzić do naszego jadłospisu coś lekkiego i zdrowszego. Dziś pokażę Wam coś, co niewątpliwie kojarzy mi się z wiosną. Wracam do tego przepisu, kiedy potrzebuję czegoś smacznego, ale lekkiego - sprawdza się świetnie podczas cieplejszych dni. 

Do przygotowania placuszków potrzebujemy: 
dwie cukinie, otręby owsiane lub pszenne, dwa jajka i cebulę


Umytym cukiniom odcinamy końcówki i ścieramy na tarce o grubych oczkach


Czasami trzeba odstawić startą cukinię na kilka minut i odsączyć wodę
Następnie dodajemy pokrojoną w drobną kostkę cebulę


wbijamy dwa jajka i wszystko mieszamy


Na koniec, by nasze placuszki się trzymały, dodajemy około 8 łyżek otrębów


Wszystko razem mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i można przejść do smażenia :) 


Placuszki smażymy na niewielkiej ilości oliwy. Obracanie placuszków na drugą stronę wymaga nieco cierpliwości, ale da się to zrobić :) 



Gotowe placuszki nie wyglądają może zbyt ładnie, ale za to są pyszne :) Nie zniechęcajcie się, jeśli pierwsze próby będą nieudane. Też przechodziłam przez etap cukiniowej paćki :D Teraz powstaje coś, co przypomina placuszki :) 



Smacznego! :)