wtorek, 4 marca 2014

Słonik z masy solnej

       Zabawa z masą solną może wydawać się dość dziecinna. Jednak czy jest piękniejszy prezent niż wykonany własnoręcznie amulet na szczęście?



Pierwszym krokiem do stworzenia małego dzieła sztuki jest przygotowanie masy solnej. Istnieje wiele przepisów, jednak ja zachowuję zawsze proporcje 2 części mąki i 1 części soli. Wody dodaję stopniowo. Odpowiednio wyrobiona masa powinna być wilgotna i elastyczna, nie powinna też pękać przy suszeniu.
Warto przygotować sobie również: nożyk, wykałaczki, deseczkę, papier do pieczenia, dodatkową wodę do sklejania elementów i folię aluminiową.
Chciałam, aby mój słonik był niewielki, ma być w końcu amuletem :)

Z folii aluminiowej robimy kulkę odpowiednią do preferowanej wielkości naszego słonia. Na niej układamy, nie dociskając zbytnio, rozłożony w dłoniach krążek z masy solnej. Za pomocą noża odkrawamy nadmiar ciasta. Wygładzamy odcięte brzegi, możemy też poprawić delikatnie kształt naszej "ściętej kuli".




















Następnie, również za pomocą noża, zaznaczamy nogi słonia, a po przeciwnej stronie przyklejamy niewielki wałeczek z masy- ogon. Dowolnym "narzędziem" (w moim przypadku była to wsuwka do włosów) robimy słonikowi paznokcie. 





Kolejnym krokiem będzie głowa. Z ulepionej kulki wysuwamy delikatnie trąbę i przyklejamy ją słoniowi do czoła. Wykałaczką robimy kreski na jej spodniej stronie i robimy niewielkie wgłębienie na jej końcu. Głowę przytwierdzamy do grzbietu delikatnie zwilżając złączenie wodą.


         




Teraz musimy założyć słoniowi "kołnierz" z folii aluminiowej. Przytrzyma głowę podczas suszenia, a uszy będą mogły być bardziej odstające.

No właśnie, uszy. Z dwóch mniejszych kulek formujemy dwa dość płaskie, zaoblone trójkąty. Przed przymocowaniem ich do głowy warto je przymierzyć, żeby nie zniszczyć kształtu głowy przy poprawkach. Mocujemy je tak samo jak głowę- za pomocą wody.







Gotowy słoń wędruje do piekarnika rozgrzanego początkowo do 50 stopni, po godzinie lub dwóch, zależnie od wielkości słonia i grubości ciasta, temperaturę zwiększamy do 60-70 stopni.  Choć mój słoń jest dość niewielki, suszenie zajęło około 3,5 godziny.
Dobrze postawić słonia na patyczkach lub chociaż na wykałaczkach. Po około dwóch godzinach suszenia, kiedy prawdopodobieństwo uszkodzenia słonia będzie najmniejsze, wyciągamy aluminiową kulkę z podstawy i kołnierz, uważając, żeby nie uszkodzić uszu.



















Dobrze wysuszonego słonia możemy pomalować.


Czy nie jest to śliczny prezent? :)
Miłej zabawy!















M.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz